Oczami Kim
Postanowiłam do niego pójść, ale to co tam zobaczyłam zwaliło mnie z nóg obściskiwał się z jakąś dziewczyną. Przez to co do niego czułam zaczęłam płakać i pobiegłam na plażę.
Oczami Sary
Kim widziała Jacka z jego nową laską.
-Kim zaczekaj-krzyknęłam, ale ona nie usłyszała.
Wbiegłam do pokoju Jacka.
-Jesteś okropny! Niby ją kochasz! A ranisz ją okropnie! Kimi jest delikatna, przez ciebie gdzieś uciekła.
-Masz rację, Rani to koniec, nie możemy być razem-krzyknął Jack i wybiegł.
Oczami Kim
Siedziałam na plaży, był piękny zachód słońca. Nagle ktoś podszedł do mnie od tyłu. Nie miałam zamiaru się odwracać.
-Kimi...?-spytał głos, który od razu poznałam
-Jack!-powiedziałam jak oparzona i trochę się odsunęłam.
-Czemu płaczesz?
-Nie ważne.
-Powiedz, proszę.
-A ty jak byś zareagował, gdyby osoba, którą kochasz była z inną, a ty bał byś się jej wyznać swoje uczucia.
-Nie wiem
-No właśnie!!! Ty nic nie rozumiesz!!!-krzyknęłam i pobiegłam wzdłuż morza. Jack złapał mnie za nadgarstek, przyciągnął mnie do siebie i wpił się w moje usta. Ja odwzajemniłam pocałunek. Gdy oderwaliśmy się od siebie Jack powiedział:
-Kim ja cię kocham!
-Ja cię też, ale..
-Ale, czy zechcesz zostać moją dziewczyną?
